Po moim wpisie o Park Cafe pojawiło się wiele głosów na temat kawiarni,
ale tak w całościowym pojęciu. O tym, że
kawiarnia to jednak nie restauracje, o tym, że w kawiarni większość z nas szuka
osobliwego klimatu, może intymności, jakiegoś odprężenia, a zarazem wielu ceni
profesjonalizm baristów i lokalne inicjatywy.
Dostałam wiele głosów, że
jedną z takich wyjątkowych kawiarni jest
PAUZA.
PAUZA mieści się na ul.
Kaszubskiej 5. Czynna jest w godzinach 10-19. Można powiedzieć, że PAUZA jest w
centrum miasta, ale jednak nie przy głównych trasach. Położenie między hotelem Gromada, a dawnym
Manhattanem, sprawia, że klientami lokalu są bardziej goście, którzy celowo
wybrali to miejsce, niż przypadkowi przechodnie.
Miejsce jest bardzo przytulne,
urządzone z dbałością o szczegóły – tak jak lubię. Na białym tle ścian rządzi
kolor dodatków i odnowionych-postarzonych mebli. Wygodne kanapy i fotele lub
krzesła z widokiem na przechodniów. Ciekawe obrazy zdobią ściany, jest także
kącik dla najmłodszych. Od wejścia
piękny aromat zaparzanej kawy i dźwięk miłej muzyki otulają nawet w pochmurny dzień.
W PAUZIE wybór kaw, herbat i
czekolad, koktajli i soków jest bogaty,
w sam raz na wiele, wiele wizyt doznawania i poznawania nowych smaków. Domowe
ciasta, kanapki.
Ja zamówiłam : moche bananową i herbatkę Kusmi, oraz dwie muffinki: czekoladową i marchewkową z serkiem
mascarpone.
Moja kawa była bardzo delikatna,
dobra, nie przesłodzona, choć bananowa nuta była wyczuwalna. Herbata Kusmi to … zauroczenie od pierwszej
chwili. Pięknie podana, luksusowa,
bardzo delikatna , choć smak wyrazisty.
Próbowałam herbatę z linii Russian blend : Sant Petersburg - gdzie w przenikają się smaki, czarnej
herbaty, cytrusowych i letnich owoców, a także karmelu. Z odrobiną brązowego cukru smakowała
obłędnie.
Muffiny : po prostu pyszne.
Puszyste i wilgotne. Domowe. Piękne w wyglądzie, nieziemskie w smaku.
Moje zamówienie kosztowało ok 36
zł.
Myślę, że PAUZA ma już spore
grono stałych klientów, świadczą o tym pozytywne głosy z wielu stron, jakie do
mnie dotarły. Na miejscu też miałam wrażenie, że wiele pozytywnych wibracji
jest między właścicielem, a klientami. Dla mnie ważne i cenne jest to, że nawet
w tak niewielkim lokalu czuję się trochę anonimowo. Tak jakbym przyszła i
dosiadła się w miłym miejscu do grupy ludzi, wypiła kawę, ale nie czuła się
skrępowana niczyją nachalnością. Jednakże czułam się zaopiekowana i serdecznie
przyjęta, a to bardzo cenne.
Zastanawiałam się ostatnio, czy
nasze współczesne „ kawiarnie” które często noszą nazwy cafe, caffe, coffee
etc. , to dalej te same kawiarnie jak za dawnych czasów? Mam wrażenie, że te
kiedyś były bardziej „ odświętne”, może bardziej wyjątkowo-luksusowe, no bo
przecież w sklepach bywało pusto. Te dzisiejsze są takie codzienne,
wejść-kupić-wyjść, niestety większość z nich to kawowe fast –drinki . Sieciówki
bez dusz. A MY popieramy lokalne inicjatywy.
Jak oddzieli się ziarna od plew,
zostają piękne egzemplarze.
PAUZA – Polecam !