Odwiedziłam dziś Jarmark Jamneński na dziedzińcu muzealnym. Tematem przewodnim oczywiście było Boże Narodzenie. Wszystkie stoiska wypełnione były świątecznymi dodatkami, inspiracjami. Na stoiskach wiele było ozdób bożonarodzeniowych, wianków, bombek papierowych na choinkę, świec, stroików. Wiele folkloru - dalekiego od tego co przygniata nas w sklepach. Moje serce zdecydowanie podbiło stanowisko z piernikami. A zapach piernikowego domku, który kupiłam już wypełnił cały pokój. No i nalewki. Kupiłam kilka ... na prezent . Ponad to już prawie świąteczne wypieki, ciasteczka, konfitury. Piękna ręcznie robiona biżuteria, wełniane szale, dziergane obrusy, koronkowe rękawiczki i kołnierzyki, ręcznie robione kartki i pluszowe maskotki dla najmłodszych.
Mnie się to wszystko bardzo podoba.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hand made. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hand made. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 15 grudnia 2013
poniedziałek, 25 listopada 2013
Świąteczne inspiracje + kilka niespodzianek !!!
KoChaNi !!!
Dni
coraz krótsze, noce tak samo, zbyt krótkie na sen, za to wieczory ciągną się w
nieskończoność. Może to i lepiej, a może nie. Więcej czasu spędzam w domu. Gdy
zmrok zapada to już nic nie chce się robić, tylko szusować po internecie. Pomalutku, kroczkami liliputkami rozglądam się
za świątecznymi prezentami. Takimi,
które nie są zbyt zobowiązujące, a jednak wsłuchane w gusta i zainteresowania
obdarowanych. Chciałam Wam pokazać kilka pomysłów, które mnie zainspirowały,
może zainspirują i Was. Mam też dla Was małą niespodziankę… zaprzyjaźnione firmy : SHEKOKU, Z INNEJ BECZKI i PAUZA, mają dla Was świąteczną promocję, a wszystko to, na hasło : RESTOPINI. Czytajcie dalej ....
1. Haft – wraca do łask. Haft
to nie tylko ludowe kwiatki, czy biały obrus, to współczesne wzory, alternatywa
na długie zimowe wieczory. Coś dla cierpliwych, twórczych z artystyczną żyłką.
Dla starszych, młodszych i dla dzieci. Wycisza i odpręża. Mnogość wzorów,
kolorów i możliwości – zachwyca. Ciekawy sklep z akcesoriami na http://www.epasmanteria.pl/
2. Nie wiem czy wiecie, ale w
Koszalinie szyją się piękne lale. Cudowne, kształtne, w modnych ciuszkach, z
dobrej bawełny, z dbałością o szczegół. Szyje je zdolna Sabina, absolwentka
wzornictwa, mama dwójki szkrabów. Tylko spod rąk i igły super zdolnej osoby
mogą powstać tak piękne rzeczy. Lale, to
frajda dla małych i dużych kobiet. I te krągłości, pozwalają wychować małą
damę, w wierze, że kobiece kształty są dalekie od sylwetek lalek Barbie. Poniżej
tylko kilka przykładów twórczości Sabiny. Więcej znajdziecie na http://shekoku.blogspot.com/.
Na hasło : RESTOPINI.SHEKOKU wysłane na mail shekoku.poczta@gmail.com,
Dostaniecie
10 % zniżki na wszystkie lale,
ślimaki i literki.
3. Najlepszym upominkiem, na
świąteczny dzień, dla kolegów/ koleżanek
z pracy mogą być ciasteczka do kawy. Ale…ale, nie takie z pudełeczka, czy
ciastkarni, ale własnej roboty. Czasem może ciut krzywe, czy nie wyrośnięte,
ale własne… najlepsze.
4. Dla mężczyzn, dla chłopców,
dla Ojców, dla Dziadków, dla Wujków coś co
sprawi im największą frajdę: czyli mecz w TV ( nie koniecznie naszej
reprezentacji ) i piwo ! Albo 4 piwa !!!
Jeśli
kupicie 4 dowolne piwa butelkowane w pubie „ Z innej beczki” na hasło: RESTOPINI. Szkło firmowe do piwa
GRATIS.
Piw butelkowanych w „ Z innej beczki” jest ponad
20 rodzajów, więc każdy smakosz znajdzie coś dla siebie i swoich bliskich.
5. Coś bardzo, arcy i mega
kobiecego. Coś co działa jak afrodyzjak i początek dobrze zapowiadającego się wieczoru, coś dla ukochanej, która lubi szaleć
w kuchni. Zmysłowy, seksowny, jedyny i niepowtarzalny, fartuszek kuchenny. Ale
jaki fartuszek… więcej na www.fide.pl
6. Książeczki dla najmłodszych.
O kulinariach, zdrowym odżywianiu, rozwijające, pouczające, mądre… coś innego
niż kolejne bajki na półce :
·
„ Dlaczego nie jemy zwierząt” Ruby Roth – książeczka, która w
prosty sposób opisuje, dlaczego nie powinniśmy jeść mięsa i jak wygląda życie
zwierząt na fermach przemysłowych.
·
„Twarożek Białej Damy” Beata Biały i Ewa Olejnik – bajkowa książka
kucharska
7. A to jeden z moich wymarzonych
prezentów. W zasadzie można go podarować każdemu i nic nas to nie kosztuje.
Marzy mi się taki… no cóż Mikołaj patrzy !
8. Kiedy będziecie biegać po
mieście w poszukiwaniu prezentów, nie zapomnijcie o Waszej ulubionej kawiarni.
Przy kawie, ciastku – same pomysły rodzą się na prezenty i upominki dla
najbliższych.
W
kawiarni PAUZA na hasło : RESTOPINI - 10 % tańsze wszystkie kawy.
(Promocja
ważna od 25.11- 22.12. 2013r.)
Kawiarnia PAUZA, ul.
Kaszubska 5
niedziela, 7 lipca 2013
Jarmark Jamneński
Kto nie był,
to zachęcam do odwiedzenia choć raz, Jarmarku Jamneńskiego. Byłam na nim już kilkukrotnie, gdyż jest to
impreza cykliczna. Jarmark zawsze odbywa się na dziedzińcu Muzeum w Koszalinie,
w sezonie letnim – raz w miesiącu, zawsze wypada w niedziele, w godzinach 11.00 – 18.00. (
informacje o Jarmarku wiszą na frontowej ścianie Muzeum).
Nabyć można na
nim szereg ludowych i regionalnych rękodzieł, od tych iście tradycyjnych jak
haftowane obrusy czy rzeźbione postacie, po wyroby bardziej współczesne, lecz
ciągle ręcznie robione, kolczyki, naszyjniki, bransoletki. Mnie dziś na dłużej
zatrzymały rzeźby rycerzy. Zwykłe proste formy. Piękne. Ceny 60 -70 zł.
Haftowane kołnierzyki, białe krochmalone, na guziczek, czy wiązane, lub te
bardziej awangardowe, czerwone i czarne. W takim prostym haftowanym „babcinym”
kołnierzyku ( cena ok 10 zł ) spotyka się dziś współczesna moda, więc nie jedna
strojnisia, wyszuka dla siebie, piękny szal, czy koronki. Obłędna była
ceramika. Wprost cudowna. Misy i zdobne talerze, ceramiczne guziki, piękne
domki na świeczki. Niestety ceny nie na kieszeń spacerowiczów. Piękny
patero-talerz – 280 zł, misy 60-100 zł. Dla małych i dużych chłopców, ołowiane
żołnierzyki, różnych armii i mundurów, ręcznie malowane, za 25 zł / szt. Ponadto zawsze wystawiają się ludowi malarze,
wytwórcy świec, zabawek drewnianych, szydełkowych bamboszy, zbieracze monet i
starych koszalińskich pamiątek. Można przysiąść na stołeczku, a od ręki Pan
Artysta naszkicuje portret. Są ręcznie robione kartki, pudełeczka, suszone
kwiaty. Związek Literatów wystawia wydawnictwa swoich autorów. Zawsze są Panie z ciastem domowym,
smalcem, ogórkiem małosolnym, pajdą wiejskiego chleba. Ktoś sprzedaje wyroby
wędliniarskie, czy domowe pierogi. Są reprezentanci pasiek i można uzupełnić
zapasy świeżego miodu. Ja też nabyłam miód rzepakowo- gryczany dwukolorowy za
16 zł.
Piękna pogoda, piękne miejsce, pięknie kwitną malwy na muzealnym dziedzińcu. Jarmark to
świetna okazja do nabycia prezentu, albo zaciągnięcia zagranicznych gości w
nasze progi, niech i oni pozachwycają się naszym folklorem. Co cenne, że sprzedawcy
są zawsze skorzy do pogawędki, chętnie dzielą się doświadczeniem, miłym słowem
i po prostu uśmiechem. Może dzisiejszy
wpis to nie opis restauracji, czy kulinarnego zjawiska, ale miejsca, które
warto odwiedzić, szczególnie latem.
Kolejny Jarmark Jamneński już 4.
Sierpnia 2013 ( niedziela) na dziedzińcu
Muzeum w Koszalinie.
środa, 12 czerwca 2013
Kukuryku
Kukuryku - lunch bar - miejsce, które na mapie koszalińskiej gastronomii jest od jakiegoś już czasu. Dla mnie nowe odkrycie. Być może dlatego, że z zewnątrz, zza białych żaluzji nie odsłania się przed światem. Może dlatego, że jest to miejsce, nie zawsze po drodze. Może te żaluzje właśnie tworzą taki mały tajemniczy dystans. Warto jednak przełamać się i zajrzeć do środka. Miejsce jest malutkie, ale bardzo, bardzo przyjemne. Urządzone w skandynawski stylu, więc sporo tam bieli i drewna oraz dodatków z tkanin.
Jest to co bardzo lubię we wnętrzach, czyli indywidualizm i personalizacja nawet najmniejszych detali. Każde krzesło jest inne, kilka stolików, jest przytulnie, jasno i zdecydowanie inaczej niż w większości lokali.
Bardzo ciekawe jest także konkretyzacja menu. Ponieważ jest to lunch bar, całe menu jest przyporządkowane tej idei, tak więc zjemy tu sandwiche, tosty, sałatki, tortille. Zasada jest jedna. Wszystko oparte jest na świeżych warzywach i pieczywie. Do picia: pyszne koktajle, kawa, mleka smakowe, herbatka. Wszystko pięknie podane.
To co na talerzu to prawdziwa bomba witaminowa. Miałam wrażenie, że zjadłam talerz świeżych, cudownie skomponowanych warzyw i tuńczyka ...od czego wskaźniki zdrowotności poszły mi od razu w górę. Hitem "Kukuryku" jest koktajl pomarańczowy z pietruszką. Niesamowite połączenie i ekstra - witalny kolor. Serce podbiły także tosty z kurczakiem i gorgonzolą, a także z suszonymi pomidorami. Jeśli wybierzecie się z dziećmi, zza drzwiczek lodówki spoglądają włoskie lody i pyszne mleko smakowe ( podawane w wersji na zimno i ciepło, polecam smak - ciasteczkowy !).
Jak to prawdziwy lunch bar, w godzinach lunchowych ludzie wpadają i wypadają ( wszystko można wziąć na wynos). Na miejscu równie dobrze spotkać się " w interesach" albo wpaść na chwilę chilloutu ( bardzo sprzyja temu muzyka rodem z chillizetki) . Jak ktoś nie może żyć bez dostępu do sieci, w "Kukuryku" jest dostęp do darmowego Vi-Fi. Aktualna prasa, również do przejrzenia.
Kto jeszcze nie spróbował, niech spróbuje. Polecam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















