niedziela, 7 lutego 2016

Bistro Qura

Centrum miasta wyludnia się niemiłosiernie. Mam wrażenie, że na tyle miejsc ile się ostatnio otworzyło, tyleż samo się zamknęło. W czym problem? Ekonomia ? Nasycenie rynku? Trudno powiedzieć, to pytanie dla specjalistów, wiadomo jednak, że do takich sytuacji jednego szablonu przystawić nie można i każde miasto ma swoją specyfikę i lokalne animozje.

Z dala od centrum


Na szczęście, są ludzie, którzy szukają niszy dla siebie. Ponoć na rynku jest miejsce, dla każdego, jednak każdy indywidualnie musi mieć swój magnes, który przyciaga klientów.
Na taki pomysł moim zdaniem wpadli właściele baru Bistro Qura, który znajduje się na ul. Francuskiej 107, czyli na osiedlu Unii Europejskiej, gastronomicznej pustyni.
Na takiej pustyni, gdzie nie ma innych lokali, zdawać by się mogło, że to proste. Ale z drugiej strony, mieszkańcy tego osiedla, którzy zapewne w znakomitej większości pracują porozrzucani po innych częściach miasta, mogą zjeść zawsze coś na mieście.
            Bistro Qura, z pewnościa przyciaga ich domowym jedzeniem i zmysłowym wystrojem wnętrza. Jak już wcześniej wspomniałam w innych postach, obecnie jest to czynnik, którego nie można zaniedbać. Tak też jest w tym bistro. Odrazu rzuca się w oczy dbałość o szczegóły i folklorystyczne motywy w nowoczesnych formach. Na wejściu czeka pajda chleba ze spalcem i ogórkiem, dla tych co są najbardziej złaknieni.
W rozpisce, dania popularne i lubiane przez wszystkich, czyli: schabowy, mielony, pierś z kurczaka, gołąbki, spagetti, pierogi, placek po węgiersku . Nie ma żadnych kulinarnych dziwolągów. W polecanych znajdziemy ryby, które łowione są w Kołobrzegu. Jest też kilka wege propozycji i pomysłów na dziecięcy talerz obiadowy. Klasyczne zupy: pomidorowa, rosół, kalafiorowa. Domowe ciasto i kompot.

            Mnie w tygodniu, nie trzeba namawiać na zwykły tradycyjny obiad. Na talerzu wylądował schabowy na ¾ talerza i ziemniaczki. Do tego wybrałam surówkę z kiszonej kaputy i marchewkę oraz kompot. Całość kosztowała 15,50 zł.  Tradycyjny obiad, tradycyjnie dobry. Każdy czeka na swoją porcję, gdyż na bieżąco są przygotowywane. W tak zwanym miedzyczasie, może poczytać aktualną lub mniej aktualną prasę. Zdjęcia tego nie oddają, ale przewinęło się sporo osób. Niektóre z nich brały także dania na wynos.
            W tle leci delikatny chillout, który ułatwia wylądowanie na ziemi, po korporacyjnych niebiosach. Jest delikatnie i nienachalnie. Dla tych co lubią być ciągle na fali jest też telewizor. To zawsze opcja, na wspólne oglądanie meczu, czy też innych kulturalnych rzeczy.

Harmonia

Ponieważ mnie samej ciężko jest osiągnąć harmonie, i targają mną różne zjawiska. Doceniam harmonię stworzoną przez innych. Postrzegam to nawet za sztukę, znaleźć taki synchroniczny rytm, a tym przypadku wizualny, kulinarny, a nawet akustyczny Nie ma tu przypadku. Mnie podoba się, to, iż mimo to naprawdę tylko bar, jest on w ładnej odsłonie, domowej i przytulnej. Miło tam być po prostu. Ogromny plus za wentylację, która jest i działa, a to nie takie oczywiste.





Polecam się wybrać, nawet jeśli nie jesteście mieszkańcami osiedla Unii Europejskiej. Jadąc od strony Koszalina, ul. Francuska znajduje się przy trzecim zjeździe w osiedle Unii.


Bistro Qura
ul. Francuska 107 

9 komentarzy:

  1. Racja wentylacja jest bardzo ważna - nie lubię bardzo jak wychodzę z baru/restauracji i pachne jak jedno z serwowanych dan.

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam kilka razy, mieszkam na osiedlu UE i jedzonko mi smakowało.
    Opłaca się kupić abonament za 140zł na 10 obiadów z zupą, przy czym 11 obiad jest gratis :)
    Mogę polecić pierś z kurczaka w sosie pieczarkowym z ziemniakami i surówkami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale wentylacja słaba,pierogi z mięsem jak że szpitala,farsz z mięsem z zupy rozgotowany. W tych że szpinakiem farsz słaby,bez wyrazu,mało sera. Dobra względnie ryba, schabowy, gulasz, gołąbki,niektóre zupy.

    OdpowiedzUsuń
  4. kto tu pisze ze jest wentylacja, nie ma wlasnie

    pachnie sie barem na kilometr,wlosy , kurtka,szalik. bardzo slaba wentylacja.bardzo

    OdpowiedzUsuń
  5. wentylacja jest ale na zewnątrz
    OBSŁUGA SPRAWIA WRAŻENIE JAKBY PODSTAWÓWKI NIE SKOŃCZYŁA
    co do większości opinii to niestety wygląda że sami piszą je właściciele bo trochę już mieszkamy na tym osiedlu i prawdziwa opinia nie pokrywa się z zamieszczanymi wpisami
    szkoda bo blisko domu ale po tym jak Pani Właścicielka potrafi potraktować klienta to pozostaje tylko omijać to miejsce z daleka
    na szczęście jest kilka dróg wjazdowych na osiedle UE i nawet do fresh marketu można dojechać nie mijają ich wcale

    OdpowiedzUsuń
  6. Mieszkam od niedawna na osiedlu UE. Dziś byłem pierwszy raz w naszym osiedlowym barze. Zamówiłem tradycyjną pomidorową i pierogi z mięsem. uważam, że pierogi z mięsem, własnoręcznie robiony farsz do nich jest prawdziwym wyznacznikiem dobrej kuchni. Nie zawiodłem się - pierogi były pysze. Polecam bar - dobre jedzenie za nieduże pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam i nie polecam. Wewnątrz zaduch i nie zbyt przyjemnie. Zapachy wymieszane razem z potem gości, więc wentylacji brak. Proponowane dane wege jest tylko na tablicy bo w rzeczywistości, dla osób na diecie lub na diecie wegetariańskiej nie ma nic. Obsługa najgorsza z jaką miałam do tej pory do czynienia - bez wyrazu, raczej mało inteligentna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedzenie jest mocno przeciętne. Lepiej smakuje, bardziej domowo Osiedlanka.qura nie ma wentylacji, okropnie się śmierdzi po wyjściu. Ceny nie są małe wcale. Bar familijny na Wańkowicza jest tańszy. Dania bywają bardzo tłuste. Kupuję tam tylko w ostateczności.

    OdpowiedzUsuń
  9. jak dla mnie to przy drugim zjeździe na osiedle Unii...

    OdpowiedzUsuń